Cecylka i Lucjan, czyli romans samorządowy Konrada Remelskiego, Wydawnictwo REGION
Cecylka i Lucjan, czyli samorządowy romans recenzja
Cecylka i Lucjan, czyli samorządowy romans Konrada Remelskiego, Wydawnictwo REGION

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam książkę Wydawnictwa Region, w którym pracuję i z którym współpracuję. Nasza nowość, Cecylka i Lucjan, czyli romans samorządowy, już i czeka na czytelników, zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej. Przy Cecylce… pracowałam nad redakcją, składem oraz przygotowaniem wersji elektronicznej (dostępna w serwisie Legimi) i szczerze się z nią zaprzyjaźniłam.

Jak doszło do Cecylki?

Siedziałam sobie spokojnie w biurze i dziergałam składy, kiedy przyszła informacja, że Konrad Remelski napisał kolejną książkę. I to nie byle jaką, bo ROMANS! Oczy mi się zaświeciły – w końcu na co dzień jednak pracuję ze zgoła inną tematyką. Niezwłocznie zabrałam się do redakcji i weszłam w świat Cecylki, nieprzewidywalnej, nieco demonicznej pani wójt, (nie)szczęśliwie zakochanego, zapatrzonego w swoją zwierzchniczkę urzędnika Lucjana i swojskich, miluszkowkich radości i dramatów.

Cecylka i Lucjan, czyli samorządowy romans Konrada Remelskiego. Political fiction w lokalnym wydaniu

Satyra na małomiasteczkowych urzędników?

Zabawa była przednia. I to nie tylko moja, bo co lepsze fragmenty trafiały do uszu całego zespołu redakcji. Konrad Remelski pisze od lat. Spod jego pióra wyszły niezliczone reportaże, część jego dorobku została zebrana w publikacjach Wydawnictwa Region: Miastko (1990–2020). Okiem terenowego reportera, Przechlewskie opowieści (napisane razem z Krzysztofem Michałowskim), U siebie i u sąsiadów oraz Pieczeń wołowa na spodniach sekretarza, czyli opowiastki z życia wzięte. W najnowszej powieści Cecylka i Lucjan, czyli samorządowy romans czuć lekkość autorskiego pióra – opowieść zgrabnie sunie ulicami Miluszek. Jeśli podobał Wam się serial Ranczo, to koniecznie zajrzyjcie do Cecylki… – spotkacie się z podobnym klimatem. Jest swojsko, zabawnie, z nutką pikanterii. I szczyptą polityki. Jesteśmy bowiem świadkami urzędowej codzienności gminy Miluszki. Obserwujemy działania Cecylki na wójtowskim stolcu, wzloty, upadki i nie zawsze miękkie lądowania (jak w przypadku Lucjana w rozdziale Twarde lądowanie na miękkiej Cecylce).

Cecylka i Lucjan, czyli samorządowy romans, autor Konrad Remelski
Cecylka i Lucjan, czyli samorządowy romans, projekt okładki Izabela Rzońca, Wydawnictwo REGION

Cecylka bez cenzury

Ale… dlaczego on wisi na haku?! I co to za hak? Otóż, drodzy Państwo, musicie wiedzieć, że Cecylka nie od razu została panią wójt. Miała wcześniej liczne doświadczenia z innymi profesjami. A właściwie jedną. Od wielu lat Cecylka spełniała się w „Małym prosiaczku”, sklepie mięsnym, w którym była sobie sterem i żeglarzem, czyli kierowniczką, sprzedawczynią i sprzątaczką w jednym. A Lucjan, cóż. Jak to zakochany. (…) początkowo zbytnio nie zwracał uwagi na wygląd Cecylki. Po prostu – miła pani sprzedawczyni. Nie taka „lady zza lady”, a zwykła kobita. A figurę miała taką dosyć, dosyć, jak na kierowniczkę mięsnego przystało. Prawdziwa promotorka mięsnych specjałów! Zwykle na takie przytyte kierowniczki mówiło się wtedy – kierownice. Cecylka jednak nie ujawniała swych bardziej obfitych kształtów, bo schowane były pod jej białym fartuchem, tylko trochę umazanym świńską krwią. Fartuch prała zawsze w sobotę, co tydzień, więc w czwartki i piątki wyglądał już jak flaga biało­‑czerwona.

Takie były początki. A z czasem… Miłość rozkwitła. Co prawda tylko jednostronnie, ale zawsze. Lucjan dwoił się i troił, by zdobyć uwagę początkowo nieczułej na jego wdzięki Cecylki. Co z tego wynikło? Czy pani z mięsnego odnalazła się w nowej roli i jako wójt podbiła serca mieszkańców Miluszek? Odpowiedzi, w których nie braknie humoru, znajdziecie na kartach powieści.

Cecylka i Lucjan, czyli samorządowy romans, wydawnictwo Region, Legimi
Książka Cecylka i Lucjan, czyli samorządowy romans dostępna w serwisie Legimi i księgarni czec.pl

Dla kogo Cecylka…?

Jak to określił jeden z redaktorów: Uwaga! Książka zawiera wyrazy!

Gdybym miała najnowszą powieść Konrada Remelskiego wstawić w ramy gatunkowe, określiłabym Cecylkę i Lucjana, czyli samorządowy romans obyczajową powieścią satyryczną. To satyra na polityczne układy, z dużą dawką humoru, przyprawiona szczyptą seksualnych perypetii tytułowych bohaterów (znaczek +18 na biuście okładkowej Cecylki nie znalazł się przypadkiem!). To wszystko z przymrużeniem oka i sporym dystansem do obrazu małomiasteczkowej prowincji. Już samo zerknięcie do spisu treści zdradza to i owo z charakteru publikacji. Wszystko zaczęło się od tego, że On jej śliwki w czekoladzie, ona mu pasztetówkę. Potem Ruszyła kampania…. Obserwowaliśmy Rządy pani z mięsnego, Balangi w „Stokrotce” czy wspomniane już Twarde lądowanie na miękkiej Cecylce. Z czasem mogliśmy się przekonać nawet, czy Śrubka od pisuaru zniszczy karierę redaktora

Jak się kończy ta historia? Czy Lucjan, Cecylka i gmina Miluszki będą mieli swój happy end? Tego Wam dziś nie zdradzę. Przeczytajcie sami!

Aha, i UWAGA! Książka tylko dla czytelników z poczuciem humoru!

Ostatnio na blogu:

Dodaj komentarz